wtorek, 9 czerwca 2015

Rozdział 3

Kiedy byliśmy już w stolicy Zbieracz zaprowadził mnie do małego sklepu na uboczu. W środku było przytulnie, na wieszakach wisiało mało ubrań. Sierżant schował kciuk, zagiął do połowy palec wskazujący i mały, sprzedawczyni skinęła głową, zaprowadziła nas do drzwi na tyłach sklepu, a potem odeszła, Zbieracz je otworzył . Szliśmy paręnaście metrów, skręciliśmy w prawo i... stanęłam, spojrzałam zdziwiona na sierżanta,  ale on wyglądał jakby winda w środku małego sklepiku była czymś normalnym.
- Co tu robi...?
-Winda? Teraz stoi, a za chwilę będzie zjeżdżać w dół.- posłałam mu piorunujące spojrzenie.
-Wiem do czego służy, ale czemu jest tutaj?
-Chyba nie myślałaś, że pójdziemy do jakiegoś budynku z wielkim napisem ,, Tajna organizacja rządowa od spraw paranormalnych''?                  
-Nie, ale spodziewałam się czegoś... innego.   -Czego?  
- No, nie wiem,  na pewno nie tego.
Zbieracz przewrócił oczami i wszedł do windy. Kiedy zjechaliśmy, sierżant podszedł do recepcji.
-Są jakieś samochody bez przyciemnianych szyb?- recepcjonistka spojrzała na niego zaskoczona.
-Tak są.
- Można pożyczyć?
-A pan jest.?
-Nikodem Kracki. Jestem jeszcze Rekrutem, wysłano mnie na próbę.
-Dobrze, zaraz przyniosę kluczyki. Umie pan prowadzić?- Nikodem skinął głową . Dziewczyna wyszła.
- Więc tak masz na imię.
-Tak.- Nastała krępująca cisza.  Na szczęście weszła recepcjonistka i podała Nikodemowi kluczyki.
-Tamtymi drzwiami i w lewo.
-A jaki samochód?
-Białe audi A5.
                                       ***
-Gdzie jedziemy? Nie jesteśmy już na miejscu?
-Gdybyś wsiadła do tamtego samochodu, to pewnie byśmy już byli w górach.- powiedział to takim tonem, że musiałam się zacząć kłócić.
- O przepraszam, bo to przecież moja wina, że sąsiad który mnie zgwałcił miał ciemne szyby i teraz się boję tak?                  
-Trzeba było nie wsiadać.
- Naprawdę? Dziękuję za radę.-Nikodem posłał mi mordercze spojrzenie i reszte drogi przejechaliśmy w milczeniu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz